uczestnicy warsztatów

CKJ w czasie Festiwalu Singera

Ostatnie dni wakacji były dla nas bardzo intensywne. Codziennie gościliśmy Was na Andersa 15 na organizowanych przez nas wydarzeniach w ramach Festiwalu Singera.

22 sierpnia – Dzień Otwarty CKJ

Zaczęliśmy od warsztatów dla dzieci. Dominika Ludwig i Karo Wegner opowiedziały uczestnikom o grach dzieci żydowskich. Nowa wiedza i duża dawka dobrej zabawy to znakomite połączenie!

Karolina Szymaniak zaprosiła na pokazową lekcję jidysz w naszym Centrum. Lektorka opowiedziała uczestnikom o historii jidysz, o współczesnych centrach jego rozwoju oraz uczyła podstaw słownictwa. Chcecie wiedzieć więcej na temat jidysz? A może chcecie mówić w tym języku? Zapraszamy na lektoraty do CKJ!

W naszym Centrum uczymy się też hebrajskiego. Regina Gromacka mówiła uczestnikom pokazowej lekcji o podstawach tego języka. A wy, znacie już najważniejsze zwroty po hebrajsku? Jeśli nie, to zapraszamy do nas!

Następnie odbył się warsztat wyszywania makatek prowadzony przez Ulę Mierzwę i Monikę Piterę. Próbowaliśmy swoich sił w kolejnej dziedzinie artystycznej. Uczestniczki i uczestnicy wyszywali wybrane przez siebie jidyszowe napisy. Wszystkie były piękne!

Literatura to ważny element działalności CKJ. W ramach Dnia Otwartego zaprosiliśmy Was na warsztat twórczego pisania z Grzegorzem Uzdańskim. Uczestnicy pracowali nad tekstami Tuwima i Ginczanki. Dyskutowali o nich, porównywali oraz próbowali sami coś napisać…

Na zakończenie dnia Piotr Hummel z zaprzyjaźnionego Muzeum Kamienicy poprowadził spacer “O mieszkankach i mieszkańcach Krochmalnej”.

“Krochmalna jako zagłębie domów modlitwy, chederów, drobnych zakładów rzemieślniczych, sklepów i ulicznego handlu świetnie służyła do opowieści o najpowszechniejszych doświadczeniach większości Żydów i Żydówek niegdysiejszej Warszawy. Przeszliśmy śladem żydowskich bazarów, warsztatów, sklepów i fabryczek. Opowiedzieliśmy historię żydowskich ulicznych handlarzy, właścicieli sklepów z galanterią metalową, straganiarzy z warszawskich targowisk i robotników wolskich fabryk, wśród nich działaczy PPS oraz Bundu. Punktami węzłowymi wędrówki były przedwojenne bazary i hale targowe, Plac Grzybowski z ulicą Bagno stanowiące zagłębie sklepów metalowych, nieistniejący Gościnny Dwór oraz targ za Żelazną Bramą, czy Hale Mirowskie. Zajrzeliśmy też w podwórka dziewiętnastowiecznych czynszówek, gdzie ogniskowało się życie sąsiedzkie i odtworzymy bieg ulicy Krochmalnej, dzisiaj w dużej mierze wytartej z mapy Warszawy”.

23 sierpnia – Dzień Otwarty UTW

Zaczęliśmy Dzień Otwarty Uniwersytetu Trzeciego Wieku warsztatami mozaiki izraelskiej prowadzonymi przez Monikę Krajewską. Najpierw uczestnicy obejrzeli przykłady takich prac, a prowadząca wyjaśniła ich znaczenie i historię. Następnie wszyscy próbowali stworzyć własne mozaiki.

Nasz Uniwersytet ma wiele do zaoferowania słuchaczom. W czasie Dnia Otwartego odbyły się u nas warsztaty pantomimy prowadzone przez Ryszarda Kluge, warsztaty malarskie prowadzone przez Annę Marię Czubaczyńską oraz warsztaty pieśni sefardyjskich prowadzone przez Annę Riveiro. Poszło nam świetnie!

23 sierpnia – spotkanie z członkiniami Stowarzyszenia Dzieci Holocaustu

Działalność Stowarzyszenia Dzieci Holocaustu stała się przełomem w mówieniu o Zagładzie. Cyfrowe archiwum wspomnień członków Stowarzyszenia udostępniono na stronie zapispamieci.pl. W CKJ odbyło się spotkanie z członkiniami tej organizacji, prowadzone przez Remigiusza Grzelę.

– Gdy dowiedziałam się o swoim pochodzeniu, było to dla mnie szokiem. Miałam ogromną potrzebę podzielenia się tym z kimś. Opowiadałam, opowiadałam, opowiadałam. Jednak dla moich rozmówców nie było to takie przeżycie, jak dla mnie. Potem byłam zapraszana do szkół, zaczęłam rozmawiać z młodzieżą – mówiła Joanna Sobolewska-Pyz, była przewodnicząca Stowarzyszenia.

– Wszystko zaczęło się na przełomie lat 90. Wcześniej to był temat tabu, osoby mające pochodzenie, wstydziły się do tego przyznać. Osoby o takiej historii, jak nasza, spotkały się w Stowarzyszeniu i zaczęły dzielić się ze sobą swoimi historiami. Okazało się, że często mamy podobne losy. Uznaliśmy, że wszystko to trzeba powtórzyć młodym osobom, uczniom. W moim wypadku przełamanie się było bardzo trudne. Uświadomiłam sobie, że to ważne, by nasze narracje przebiły się przez masę historii, które fałszują historię tamtego okresu – wyznała Aleksandra Leliwa-Kopystyńska.

Opracowaniem wspomnień członków Stowarzyszenia zajęła się Anna Kołacińska-Gałązka. – Świat zmienia się w takim tempie, że drukowana książka nie wystarcza. Internet daje możliwość dotarcia do ludzi na końcu świata. Doszliśmy do wniosku, że trzeba poszerzyć dotychczasową pracę i szukać relacji mówionych, opowiedzianych też komuś innemu, w innych publikacjach. Potem zaczęliśmy szukać relacji nagranych – mówiła Anna Kołacińska-Gałązka.

Fragmenty wspomnień w czasie spotkania odczytali aktorzy Alina Świdowska i Tomasz Kocuj.

24 sierpnia – spotkanie z Sylwią Zientek

Artystki, które emancypowały się jako kobiety, jeździły do Paryża, gdzie miały szanse się rozwijać – to bohaterki książki “Polski na Montparnassie”. Jej autorka, Sylwia Zientek, gościła w CKJ.

Opowiadała o pracy nad publikacją i o życiorysach, które dzięki niej odkryjemy. Spotkanie prowadził Remigiusz Grzela, a fragmenty książki dotyczące Meli Muter przeczytała Ernestyna Winnicka.

– Mela Muter była malarką, którą znałam od dawna. Ekspresja jej prac sprawia, że czuć żar, intensywność twórczości. To była ognista osoba, poszukująca wrażeń i intensywności w życiu. Urodziła się na Lesznie. Jej rodzice wspierali biedne rodziny żydowskie, co ona potem kontynuowała. Była wyczulona na biedę i cierpienie, sympatyzowała z ruchami socjalistycznymi – opowiadała Sylwia Zientek.

Niektóre polskie artystki tworzące we Francji wybierały inną drogę. Alicja Halicka krytykowała inne kobiety – niektóre dość ostro – wybierając świat mężczyzn. Sama swoją twórczość ukrywała przed mężem, z którym – mimo pochodzenia – wzięła ślub chrześcijański, wcześniej przyjmując chrzest.

Chrzest przyjęła też Mela Muter (jej ojcem chrzestnym był Władysław Reymont).

Jak tłumaczyć taki krok?

– To trudny i skomplikowany temat. Masowa emigracja żydowska na początku XIX wieku była fenomenem. Tych ludzi były setki. W Polsce kobiety nie mogły rozwijać swoich talentów, nie mogły się kształcić. Każda z nich wiedziała, że jeśli chce cokolwiek osiągnąć i konkurować z mężczyznami, musi wyjechać. Udawały się do Wiednia, Monachium oraz Paryża. Tam mogły funkcjonować w świecie artystycznym. Mela Muter na konwersję nie mogła sobie pozwolić, póki żył jej ojciec. Zafascynowała się postacią Matki Boskiej. To doprowadziło w końcu do chrztu – wyjaśniała Sylwia Zientek.

Więcej informacji o fascynujących biografiach artystek znajduje się w książce, której lekturę polecamy!

25 sierpnia – warsztaty piosenki

CKJ nie może istnieć bez śpiewu w jidysz! Warsztaty piosenki jidysz z Teresą Wrońską to prawdziwa uczta. Prowadząca opowiadała fascynujące historie, wyjaśniała pochodzenie i znaczenie poszczególnych utworów i uczyła śpiewać w jidysz nawet – a może szczególnie – tych, którzy tego języka nie znają.

26 sierpnia – sesja naukowa

Żydowskie szkoły, edukacja, kształtowanie inteligencji żydowskiej – to tematyka sesji naukowej, która odbyła się w Centrum Kultury Jidysz. Wśród prelegentek Bella Szwarcman-Czarnota, Anna Szyba, Agnieszka Witkowska-Krych, Lidia Zessin-Jurek, Helena Datner, Martyna Płatek.

Uczestniczki mówiły o szkołach świeckich, porównując ich funkcjonowanie ze szkołami religijnymi.

Bella Szwarcman-Czarnota przedstawiła działalność Żydowskiego Seminarium Nauczycielskiego oraz Żydowskiego Instytutu Muzycznego. Anna Szyba opowiedziała o szkołach CISZO.

– Żydowscy nauczyciele krążyli po Europie. Proces kształtowania się inteligencji żydowskiej zaczął się w Imperium Rosyjskim. Oni byli otwarci na nowe prądy – tak na pytanie o szkoły daltońskie odpowiadała Bella Szwarcman-Czarnota. – Szkoły daltońskie to szkoły niepubliczne, drogie. Przed wojną uczenie się w nich wymagało takich samych nakładów jak nauka w zwykłej szkole.

Główne filary daltońskiego systemu nauczania to wolność, samodzielność, współpraca i refleksja.

– Nawet z najmłodszymi dziećmi można dyskutować na różne tematy, wychodząc od zagadnienia, które ich interesuje – uzupełniła Anna Szyba.

Agnieszka Witkowska-Krych mówiła o gettowych świetlicach dla dzieci uchodźców i przesiedleńców. – Sytuacja sierot i pół-sierot w getcie warszawskim była najgorsza. Jak można było im pomóc? Należało zapewnić im ubranie, buty, ciepłe pomieszczenie, ręczniki, mydło. Walka o dziecko potrzebujące w getcie warszawskim toczyła się na wielu frontach.

Lidia Zessin-Jurek przybliżyła sytuację żydowskich uchodźców w kontekście szkoły dwudziestolecia międzywojennego. Co decydowało o tym, że Żydzi udawali się na uchodźtwo i przeżywali wojnę? Pieniądze, kontakty, posiadanie dzieci na tyle dużych, by mogły chodzić.

27 sierpnia – wykład Joanny Degler (Lisek)

Chava Rosenfarb (1923 – 2011) była najmłodszą uczestniczką spotkań w salonie literackim, jaki działał w łódzkim getcie. W sierpniu 1944 r. Niemcy zaczęli likwidować getto. Rodzina Rosenfarbów ukryła się z większą grupą. Niestety, Niemcy odkryli ich kryjówkę, a rodzinę odesłali na stację Radegast. Stamtąd Chava trafiła do Auschwitz-Birkenau. Z getta zabrała tylko swoje teksty. Nic więcej nie posiadała.

W 1947 r. Chava zaczęła publikować – poezję, dziennik z 1945 r., zapiski z Bergen-Belsen.

O życiu i twórczości pisarki oraz przekładzie jej utworów na język polski mówiła prof. Joanna Degler (Lisek). To jedno ze spotkań Klubu Miłośników Kultury Żydowskiej, jakie odbyło się w CKJ w ramach Festiwalu Warszawa Singera.

28 sierpnia – spotkanie z Joanną Rudniańską

Autorka “Snów o Hiroszimie”, “Bajki o wojnie” czy książki “Mój tata z obcej planety” – Joanna Rudniańska – gościła w CKJ. Spotkanie prowadziła Justyna Sobolewska.

28 sierpnia – koncert Sławy Przybylskiej i Janusza Tylmana

29 sierpnia – spotkanie organizacji żydowskich

Na zaproszenie Fundacji Shalom do Warszawy przyjechali przedstawiciele organizacji żydowskich oraz zajmujących się kulturą i historią żydowską. W CKJ spotkali się m.in. reprezentanci Teatru Żydowskiego, Ambasady Izraela, AJC, B’nai B’rith, Centrum Badań Kultury Żydowskiej UŁ, Centrum Edelmana, Centrum Edukacji Obywatelskiej Polska-Izrael, Stowarzyszenia Dzieci Holocaustu, FODŻ, Fundacji Rodziny Nissenbaumów, Fundacji Taubego, GWŻ Warszawa, Hillel Polska, JCC Kraków, JCC Warszawa, Jointu, Muzeum Getta Warszawskiego, Muzeum Polin, Stowarzyszenia Cukunft, Stowarzyszenia Czulent, Stowarzyszenia Ha Koach, Stowarzyszenia Krotochwile, Stowarzyszenia ŻIH, Wydawnictwa Austeria, Żydowskiego Instytutu Historycznego.

Spotkanie odbyło się przy wsparciu: Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego, Fundacji Shalom, Gminy wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie, JDC Joint Distribution Committee, Muzeum Getta Warszawskiego, Shapiro Silverberg AJC Central Europe Office, Stowarzyszenia Żydowski Instytut Historyczny. 

screen z wykładu

Szkoła domem. Wykład o placówkach CISZO

Pierwsze szkoły żydowskie z językiem jidysz zaczęły powstawać już w 1916 r. Nie miały jednak spójnego programu, ani żadnej organizacji, która dbałaby o ich prawa. Dlatego powołano CISZO. O historii tej organizacji mówiła Anna Szyba podczas spotkania online 15 czerwca.

CISZO – Centralna Żydowska Organizacja Szkolna – funkcjonowała w dwudziestoleciu międzywojennym, kładąc nacisk na świecką edukację i język jidysz. Oficjalnie CISZO utworzono w 1921 r. Pod koniec lat 20. ubiegłego wieku należało do tej organizacji ok. 150 oddziałów w różnych polskich miastach. Ideologicznie placówki CISZO sprzeciwiały się syjonizmowi. Nic dziwnego, bo związane były z Bundem. Działalność tej organizacji skończyła się wraz z wybuchem II wojny światowej.

Sama idea szkoły żydowskiej powstawała od końca XIX wieku. Dyskutowano o tym, jak stworzyć szkołę dla mas, dostępną dla wielu dzieci. Nowa szkoła żydowska była świecka, demokratyczna oraz uczyła dzieci wykorzystywać wiedzę w praktyce.

Uczniowie pochodzili z rodzin robotniczych. Często nie mieli funduszy, by pokryć czesne. Bywało, że w związku z tym nauczyciele nie dostawali wypłaty przez kilka miesięcy.

Szkoły były prywatne, co roku musiały ubiegać się o koncesję. Inspektorzy oświatowi często je zamykali z powodów lokalowych. Niektóre z nich następnie wznawiały działalność. Ponieważ sytuacja była dynamiczna, trudno dziś określić dokładną liczbę placówek CISZO.

W latach 1921-31 w Wilnie udało się CISZO utworzyć żydowskie seminarium nauczycielskie w jidysz. Przy każdych egzaminach końcowych musiał być obecny inspektor szkolny, który skarżył się, że niczego nie rozumie, bo wszyscy mówią w jidysz. Seminarium zaczęto zarzucać sympatie socjalistyczne. W końcu doszło do jego zamknięcia.

Nauczyciel w szkołach CISZO był wychowawcą. A wychowywanie to przygotowanie do świadomego uczestniczenia w życiu społecznym, nauczenie samodzielności w działaniu i odpowiedzialności za powierzone zadania, nauczenie podejmowania samodzielnych decyzji. By to osiągnąć, stosowane metodę projektów.

Dla części uczniów szkoła była nie drugim, ale pierwszym domem.

 

Projekt współfinansowany przez Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji

uczestnicy spotkania

“Literatura hebrajska była niszowa”

“Hebrajskie życie literackie w międzywojennej Polsce” to książka, o której rozmawiały autorka Magda Sara Szwabowicz, Shoshana Ronen i Alina Molisak podczas spotkania online zorganizowanego 17 maja przez CKJ.

W książce mamy do czynienia z szerokim tłem historycznym. Autorka omawia ważne środowiska, ich ewolucję, sposób funkcjonowania czasopism oraz wydawnictw. Zwraca uwagę na aktorów przestrzeni hebrajskiej oraz na ważny aspekty krytyki – dyskusje dotyczące twórczości żydowskiej w diasporze.

To, co zostaje utrwalone w mowie, staje się częścią narracji. Podczas jednej z kwerend w bibliotece Uniwersytetu Telawiwskiego Magda Sara Szwabowicz odnalazła kilka prac naukowych, które powstały w ramach seminarium “Zmierzchające centrum literackie”. Z drugiej strony, jeden z twórców pod koniec lat 30. XX wieku pisał o “ożywieniu” hebrajskiej sceny literackiej w Polsce. Autorka musiała zdecydować, czy mowa jest o schyłku, czy też nie. Z taką decyzją zmierzą się też czytelnicy.

Kolebką literatury nowohebrajskiej jest Europa i jej różne strony. Literatura ta powstała dzięki haskali, była napędzana odrodzeniem narodowym, związanym z ruchem syjonistycznym. Jednym z ośrodków tej literatury była Odessa. Oprócz niej równie ważnym ośrodkiem była Warszawa. Literatura hebrajska rozwijała się też w wielu innych miastach. Londyn, Berlin, Lwów, Homel, Wiedeń, Moskwa – tam powstawały hebrajskie wydawnictwa, były wydawane periodyki.

Warszawa, Lwów, Kraków i Wilno – to miejscowości, które pojawiają się w tej pracy. To tam znajdowało się najbardziej widoczne, funkcjonalne życie literackie – wydawnictwa, pisarze, drukarnie i grupa czytelników. Jakie pojawiały się różnice między tymi miejscowościami? Głównie mentalnościowe, kulturowe, językowe, które wynikały z różnych modeli kultury żydowskiej wytwarzanych w różnych zaborach. W Krakowie wydawano najmniej czasopism literackich, pojawiało się najmniej publikacji hebrajskojęzycznych. Społeczność Żydów krakowskich uznawana była za mocną zasymilowaną. Tam dobrze funkcjonowała literatura polsko-żydowska. Lwów to natomiast dziedzictwo wielokulturowości, kładące nacisk na współpracę Polaków i Żydów.

Co stanowiło motywację pisarzy hebrajskich? Utrzymanie tradycji. Młode pokolenie czuło się spadkobiercą i czuło odpowiedzialność za stan kultury i literatury hebrajskiej. Pojawiała się też motywacja ideologiczna – poczucie odpowiedzialności narodowej. Diaspora miała przygotować młodych Żydów do emigracji do państwa żydowskiego, a hebrajski był narzędziem, które miało pomóc w adaptacji na nowym gruncie.

Większość publicystów pracowała bez honorariów, a nawet przeznaczała na działalność swoje własne środki.

Nagranie spotkania: https://www.facebook.com/centrumkulturyjidysz/videos/480379323288478

 

Projekt współfinansowany przez Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji

uczestnicy spotkania

“Wysłuchać mieszkańców ulicy żydowskiej”

– Byliśmy kwartetem solistów i każdy z nas wymyślił swoją część książki na własny autorski sposób – tak o publikacji “Warsze, Warszawa” mówiła Agnieszka Żółkiewska podczas spotkania, które odbyło się 12 kwietnia na naszym Facebooku. Partnerem wydarzenia był Żydowski Instytut Historyczny.

– Podtytuł książki to “Żydzi w historii miasta 1414-2014”. To pokazuje, że autorzy współgrali z historią Warszawy. Wędrując z historią Żydów w Warszawie, widzimy jak zmienia się topografia miasta – wyjaśnia Franciszek Bojańczyk, przewodnik miejski.

Franciszek Bojańczyk

Książka zawiera wiele adresów, których śladem można dziś podążać. Są miejsca związane z religią, kulturą, światem jidysz.

Obecność Żydów w mieście była ograniczana, uzależniona od wielu czynników, w tym decyzji książąt mazowieckich, potem królów. Lobby mieszczańskie, chrześcijańskie próbowało wpływać na władców. Chrześcijanie traktowali Żydów jako konkurencję ekonomiczną. Prawo do obywatelstwa, bycia w mieście, przyznano Żydom dopiero w XIX wieku.

– Żydzi tutaj cały czas byli, ale ich obecność związana była z ciągłym konfliktem, z ciągłym negocjowaniem swojej obecności – wyjaśnia Franciszek Bojańczyk.

– Dzięki tej książce możemy zobaczyć ciągłość trudnych relacji i historię nieustannego negocjowania – zaznacza prowadząca spotkanie Sylwia Chutnik.

Sylwia Chutnik

Autorzy korzystali z zasobów archiwalnych, spraw sądowych, prasy, wspomnień, literatury pięknej. – Icchok Baszewis Singer w przeciwieństwie do innych literatów dzielił się sprawami kontrowersyjnymi – mówi Agnieszka Żółkiewska.

Agnieszka Żółkiewska

Ważnym źródłem, z którego korzystano w książce, było Archiwum Ringelbluma. Celem było oddanie głosu ofiarom getta, odejście od postrzegania tej historii przez polskie źródła. – Możemy wysłuchać mieszkańców ulicy żydowskiej – zachęca do lektury Franciszek Bojańczyk.

Żydzi nie stanowili homogenicznej grupy. Istniały silne podziały religijne, polityczne, kulturowe, językowe, pod względem tożsamościowym.

“Warsze, Warszawa” to praca zbiorowa członków Pracowni Społeczności Wielkomiejskich, działającej w ŻIH od grudnia 2017 r. Autorami publikacji są dr Paweł Fijałkowski, Marta Janczewska, prof. dr hab. Andrzej Żbikowski i dr Agnieszka Żółkiewska.

Nagranie spotkania https://www.facebook.com/centrumkulturyjidysz/videos/936272957128596/

 

Projekt współfinansowany przez Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji

grafika zapraszająca na spotkanie

“Jidysz jest językiem serca”

“W jidysz potrafię myśleć, ale nie potrafię mówić” – stwierdził Włodek Goldkorn, autor książki “Osioł Mesjasza” podczas spotkania autorskiego online prowadzonego w naszych mediach społecznościowych 17 lutego przez Karolinę Szymaniak.

“‘Osioł…’ to książka o Twojej emigracji do Izraela, o polityce, o miłości do hebrajskiego. Ale też o innych językach. O językach władzy” – zauważyła Karolina Szymaniak.

Włodek Goldkorn wyjaśnia, że jest to książka o miłości, o miłości do Izraela, “co może się wydawać dziwne, bo bardzo krytykuję Izrael w tej książce”. Jest to opowieść o pozycji człowieka wobec zła, “bo zło jest tematem literacko ważnym”.

“Moja miłość do Izraela, to miłość do języka. Być w domu to być w języku. Język jest domem” – mówi Goldkorn.

Zdaniem pisarza istnieje problem tożsamości, który rozwiązuje się w ten sposób, że wszyscy mamy wiele różnych tożsamości. Druga sprawa to sprawa ojczyzny. W jaki sposób nowoczesność określa, czym jest ojczyzna, szczególnie w sytuacjach niepewnych – i tu pisarz wymienia Lwów, czy Wilno. “Sytuacje niepewne to też np. sytuacja we Włoszech, gdy te zostały zjednoczone” – zauważa. “Włoski jest językiem, w którym tworzę. Nie wiem, co to ojczyzna, ale wiem, co to być w domu – to czuć się dobrze w języku. Czuję się w jidysz zupełnie w domu – potrafię czytać, tłumaczyć, chociaż jak otwieram usta to robię mnóstwo błędów. Jidysz jest moim językiem serca”.

Matka Goldkorna mówiła w jidysz ze względu na ojca. To był jego pierwszy język. On po polsku pisał bardzo dobrze, ale kiedy mówił, to słychać było, że jego pierwszym językiem jest jidysz. Ukochanym językiem matki był natomiast polski.

“Lubiłem od dziecka tłumaczyć wiersze z jidysz na polski” – zapewnia Włodek Goldkorn.

“Pamięć jest dla mnie ważna, ale nie po to, by płakać nad grobami, a dlatego że myślę o moich wnukach – chcę by żyły w lepszym świecie. Dlatego tak zależy mi na pamięci. Dlatego się nią zajmuję” – mówi.

“Osioł Mesjasza” w tłumaczeniu Joanny Malawskiej ukazał się w listopadzie 2020 r. nakładem Wydawnictwa Czarne https://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/osiol-mesjasza

 

Projekt współfinansowany przez Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji

uczestnicy spotkania

“Atrapy mówią prawdę o nas samych” – spotkanie z Piotrem Pazińskim

Piotr Paziński, autor książki “Atrapy stworzenia” (wyd. Austeria), był gościem Centrum Kultury Jidysz. 19 listopada w rozmowie z Elizą Kącką mówił nie tylko o swoich publikacjach, ale i łączeniu przeszłości z przyszłością.

– Wszystko co robimy z naszą przeszłością, naszym wspomnieniem to bezładna łatanina z materiału, którego jest mniej niż nam się wydawało – uważa Piotr Paziński.

Autor dostrzega w takim materiale więcej dziur, poprzecieranych miejsc, co obrazuje m.in. kulturę żydowską po Zagładzie. – Te dziury musimy uzupełniać nami samymi – podkreśla. – Ta łatanina, wszystkie pocerowane kawałki materii udają prawdziwy strój. To byłby przeskok do rzeczywistości atrapicznej.

Atrapa jego zdaniem nie jest wcale gorsza od oryginału, bo sama też w jakimś stopniu staje się oryginałem, jest w pewnym sensie prawdziwa. – Lalki, próby stworzenia naszych sobowtórów, to nie jest rzeczywistość całkiem zakłamana, one mówią prawdę o nas samych. To nie jest coś wyłącznie całkowicie pozornego – zaznacza Piotr Paziński.

Pisarz zastanawia się też, czy my sami możemy czuć się lepsi niż nasze atrapy. – Bywa, że kukły przeżywają nas samych – zauważa.

“Zacząłem tropić, u jednego z bliskich mi autorów, ślady sztucznych bytów. W ten sposób narodził się esej o barokowych panoptikach Josepha Rotha oraz otwierający książkę krótki szkic o pamięci historycznej uwięzionej w gabinetach figur woskowych. Motyw figury woskowej oraz pokrewnych jej sztucznych istot doby nowoczesności: lalki, manekina, elektrycznego automatu, a w końcu syntetycznej podróbki żywego organizmu, jest tematem przewodnim wszystkich ośmiu tekstów. Każdy na różne sposoby podejmuje problem imitacji i sztucznego życia, każdemu patronuje myśl Brunona Schulza, że dzieło stworzenia powtarza się tylko jako własna atrapa i tylko w atrapie udaje się przedstawić i uchwycić życie w jego nieskończonych przejawach” – pisze Piotr Paziński, zachęcając do lektury książki.

 

Projekt współfinansowany przez Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji

uczestnicy spotkania

Kilkaset osób uczy się online w CKJ!

W tym semestrze z oferty Centrum Kultury Jidysz korzysta czterystu słuchaczy zainteresowanych rozwijaniem swoich umiejętności i zdobywaniem nowej wiedzy. Udział w zajęciach online można brać niezależnie od miejsca zamieszkania, a CKJ ma duże doświadczenie w tego typu nauczaniu.

Na lektoraty jidysz i hebrajskiego zapisało się już ponad 100 osób. Podobna liczba studentów korzysta z zajęć Żydowskiego Uniwersytetu Otwartego. Również Uniwersytet Trzeciego Wieku przeniósł się do sieci, a jego wykłady śledzi ok. 200 słuchaczy.

Centrum Kultury Jidysz już w poprzednim semestrze rozpoczęło pracę w systemie zdalnym. Lektoraty języka jidysz i hebrajskiego odbywały się w formule wirtualnej. Raz w tygodniu organizowano spotkania z poezją w ramach cyklu Literackie Środy. Utwory Debory Vogel, Malki Lee, Juliana Tuwima, Celii Dropkin, Kadii Mołodowskiej czytali aktorzy Teatru Żydowskiego oraz edukatorki związane z CKJ. Te dwujęzyczne – polsko-jidyszowe – wieczory cieszyły się dużym zainteresowaniem odbiorców.

Działający w CKJ Uniwersytet Trzeciego Wieku był jednym z pierwszych, który przeniósł się do sieci. Słuchacze UTW dwa razy w tygodniu biorą udział w wykładach na temat historii, kultury, sztuki, znanych postaci i osobowości światowych scen teatralnych i filmowych. Wykłady dotyczą kultury żydowskiej i nie tylko. Każdego dnia odbywają się zajęcia warsztatowe dla Seniorów: pantomima, literatura jidysz, kuchnia żydowska, wycinanka żydowska, collage, taniec izraelski, nauka obsługi komputerów, lektorat języka angielskiego, hebrajskiego i jidysz oraz spotkania grupy teatralnej Simche.

Znacie osoby, które chciałyby do nas dołączyć? Zapraszamy!

uczestnicy pozują do wspólnego zdjęcia

Międzypokoleniowa radość – słuchacze UTW rozwijają pasje z Teatrem Żydowskim online

Słuchacze Uniwersytetu Trzeciego Wieku działającego przy Teatrze Żydowskim-Centrum Kultury Jidysz realizują swoje pasje w wielu dziedzinach. Jedną z form aktywnego i twórczego spędzania czasu jest Teatr Lalkowy Simche, który przygotowuje kolejny projekt międzypokoleniowy, realizowany tym razem online. Na teatralnej scenie seniorzy wraz z uczniami pokażą w grudniu sztukę inspirowaną „Akademią Pana Kleksa”.

Simche oznacza radość i taka jest właśnie ta grupa teatralna. Seniorzy, pod kierunkiem animatorki Katarzyny Batarowskiej, od 2015 roku przenoszą na scenę kolejne sztuki, wiersze i prozę.

Wszystko zaczęło się od chęci spędzania wspólnego czasu w kreatywny sposób i rozwijania pasji, która wyjdzie poza budynek przy Andersa 15. Artyści wszystkie rekwizyty i kukiełki szyją sami. Gdy prezentują wiersz “Na straganie” Jana Brzechwy, na scenę wchodzą własnoręcznie wykonane z ekologicznych materiałów warzywa – koper, szczypior, kalarepka, groszek, cebula i inne. Tymi wyjątkowymi kukiełkami zachwycają się widzowie w różnym wieku. Zwłaszcza, że spektakle Simche cieszą się ogromną popularnością, nie tylko wśród słuchaczy Uniwersytetów Trzeciego Wieku. Grupa często jeździła ze swoim repertuarem do szkół i przedszkoli, gdzie prezentowała kolejne przedstawiania oraz przeprowadzała warsztaty tworzenia i animowania lalek, spotkania młodzieży z doświadczonymi i interesującymi ludźmi – jak choćby filmowe spotkanie uczniów szkół średnich z reżyserem Andrzejem Krakowskim czy z niepełnosprawnymi aktorami teatru ON.

– Moja motywacja bierze się z chęci aktywizacji seniorów, a także otwarcia młodzieży na ludzi starszych, pokazania, że mają oni wspaniałe doświadczenie życiowe, którym chętnie się podzielą. Z Simche odwiedzaliśmy szkoły, przedszkola, domy kultury, muzea, a także szpitale, gdzie dzielimy się z dziećmi teatralną pasją, pokazując przedstawienia oparte na naszych ulubionych dziecięcych utworach literackich – wyjaśnia Katarzyna Batarowska. – Scenografia i lalki robione są od podstaw przez nas z recyclingowanych materiałów. Pracami artystycznymi kieruje Wiesława Rawska-Tejszerska.

– Simche znaczy radosny – przypomina Witold Miecznikowski, członek grupy teatralnej. – My wszyscy mamy dzieci, wnuki i związane z tym radości, ale też troski i choroby. To, co jest tak cenne w naszych spotkaniach online, to fakt, że jesteśmy dla siebie życzliwi. Łączy nas to, że chcemy coś wspólnie stworzy, zrobić razem. Każdy z nas ma inny talent i umiejętności, które łączymy w spójną całość.

– Simche to moja radość, powrót do dzieciństwa, wspomnienia, wspaniała zabawa i kontakt z ludźmi z dystansem do siebie – zapewnia Joanna Oracz, członkini grupy teatralnej. – To również możliwość sprawdzenia swoich umiejętności, sprawności umysłowej i fizycznej, jak również wspaniała przygoda.

– Moja przygoda z Simche wynikała z ciekawości. Byłem nowy na uniwersytecie, chciałem spróbować różnych form aktywności, przyszedłem na zajęcia i zostałem – wspomina Michał Lauk. – Generalnie praca z teatrzykiem jest to dla mnie przyjemnością, która otoczeniu daje coś bardzo cennego – kontakt ze sztuką. Każda z form aktywności Simche jest dla mnie ważna: przedstawienia dla dorosłych, praca w grupie, spektakle międzypokoleniowe, spektakle dla dzieci. Dzieci chyba najważniejsze – to miły widz i bardzo wdzięczny odbiorca.

Aktorzy grupy Simche biorą udział w projektach międzypokoleniowych – razem z uczniami warszawskich szkół tworzą wspólne spektakle, wystawiane następnie na deskach Teatru Żydowskiego oraz w przestrzeni szkolnej. W 2018 roku był to projekt Zichrojnes, dotyczący pamięci o dawnej Warszawie, wspomnień związanych z miejscami w stolicy – tymi znanymi wszystkim i tymi, które mają wyjątkowe znaczenie tylko dla niektórych. Uczniowie warszawskich szkół przeprowadzali wywiady ze starszymi osobami, zrobili film oraz wspólnie z seniorami przygotowali mapę miasta z zaznaczonymi istotnymi dla projektu punktami. W ramach działań międzypokoleniowych w 2018 r. członkowie grupy Simche przygotowali wspólnie z uczniami Szkoły Podstawowej Nr 343 spektakl „Z Zemsty… Między pokoleniami”, wystawiany zarówno w szkole, jak i na deskach Teatru Żydowskiego. Dzieci zagrały w nim razem z seniorami, co stanowiło wyzwanie, ale jednocześnie pomost dla własnego zrozumienia.

– Tworzenie takich spektakli, poza twórczym działaniem, przynosi dobre relacje międzypokoleniowe, które zaowocowały choćby wspólnymi wyprawami do teatru seniorów wraz z uczniami – podkreśla Katarzyna Batarowska.

– Wielką wartością jest dla nas współpraca międzypokoleniowa, która stała się dowodem, że każdy z nas w środku jest dzieckiem – zapewnia Paweł Kocemba, przewodniczący ds. edukacji kulturalnej w SP 343. – Praca przy projekcie „Z Zemsty…” miała pokazać, że starsi mogą inspirować młodszych, a dzieci mogą stać się powodem radości dla seniorów. Spektakl, po 6 miesiącach przygotowań, wystawiliśmy na Scenie Kameralnej Teatru Żydowskiego i w naszej szkole. Chyba mogę powiedzieć, że był wielkim sukcesem. Dzięki zrealizowaniu projektu otrzymaliśmy honorowy tytuł “Szkoła z pomysłem na KULTURĘ”.

Grupa Simche pozostała w kontakcie ze szkołą, prezentując we wrześniu 2019 r. swoją twórczość na festynie społecznościowym z okazji 25-lecia placówki.

W 2020 r. Simche wraz z uczniami SP 343 pracuje nad kolejnym spektaklem międzypokoleniowym – „A guzik! (nie) wyjęte z Akademii Pana Kleksa”. Tym razem spotkania przeniesiono do przestrzeni wirtualnej.

– Wierzymy, że świat pana Ambrożego, w który wspólnie wkraczamy i który poznajemy, jeszcze bardziej otworzy nas na kulturę żywego słowa i zaowocuje nie tylko oklaskami widzów, ale – jak poprzednie projekty – wielkimi przyjaźniami, które nie znają barier wiekowych – zaznacza Paweł Kocemba.

Więcej informacji o grupie teatralnej Simche na blogu: grupateatralnasimche.blogspot.com

logo CKJ

Kolejny semestr za nami!

Centrum Kultury Jidysz od połowy marca działało w systemie zdalnym. Lektoraty języka jidysz i hebrajskiego odbywały się w formule wirtualnej. Raz w tygodniu organizowaliśmy spotkania z poezją w ramach cyklu „Literackie Środy”. Utwory Debory Vogel, Malki Lee, Juliana Tuwima, Celii Dropkin, Kadii Mołodowskiej czytali aktorzy Teatru Żydowskiego oraz edukatorki związane z CKJ. Te dwujęzyczne – polsko-jidyszowe – wieczory cieszyły się dużym zainteresowaniem odbiorców.

17 czerwca odbyło się spotkanie poświęcone „Przygodom dobrego wojaka Szwejka” w jidyszowej odsłonie – ta klasyka czeskiej literatury doczekała się bowiem tłumaczenia na język jidysz. W spotkaniu brali udział: dr Petr Jan Vinš, Jan Gondowicz i dr Karolina Szymaniak.

CKJ jest również organizatorem spotkań wokół nowości książkowych. W maju spotkanie z prof. Janem Grabowskim dotyczące publikacji „Na posterunku” prowadził online prof. Piotr Forecki. Już niedługo odbędzie się kolejne takie spotkanie – z założycielem i prezesem Yiddish Book Center, Aaronem Lansky’m, o jego książce „Przechytrzyć historię. Niezwykłe przygody człowieka, który ocalił milion książek w jidysz” porozmawia dr Karolina Szymaniak.

Działający w CKJ Uniwersytet Trzeciego Wieku był jednym z pierwszych, który przeniósł się do sieci. Słuchacze UTW dwa razy w tygodniu brali udział w wykładach na temat historii, kultury, sztuki, znanych postaci i osobowości światowych scen teatralnych i filmowych. Wykłady dotyczyły kultury żydowskiej i nie tylko. Każdego dnia odbywały się zajęcia warsztatowe dla Seniorów: pantomima, literatura jidysz, kuchnia żydowska, wycinanka żydowska, collage, taniec izraelski, nauka obsługi komputerów, lektorat języka angielskiego, hebrajskiego i jidysz oraz spotkania grupy teatralnej Simche. Słuchacze UTW pracują przez cały czas nad projektem międzypokoleniowym, w który zaangażowali się uczniowie Szkoły Podstawowej Nr 343 w Warszawie. Na teatralnej scenie seniorzy wraz z uczniami pokażą w grudniu sztukę inspirowaną „Akademią Pana Kleksa”, do której teraz próby odbywają się w przestrzeni wirtualnej.

W minionym semestrze nieprzerwanie odbywały się także przeniesione do Internetu zajęcia Żydowskiego Uniwersytetu Otwartego. W ramach zakończonego właśnie semestru słuchacze brali udział w cotygodniowych wykładach związanych z kulturą i historią Żydów europejskich. Zajęcia te, odnoszące się do tematu przewodniego semestru – ekologii, przeprowadzili badacze i naukowcy z ośrodków akademickich całej Polski.

Latem CKJ współpracuje z Fundacją Shalom, która jest organizatorem Międzynarodowego Seminarium Języka i Kultury Jidysz. Kurs odbywa się po raz osiemnasty, ale pierwszy raz prowadzony jest całkowicie online. Słuchacze będą spotykać się z wykładowcami przez trzy tygodnie – od 29 czerwca do 17 lipca. W programie znalazły się intensywne lektoraty na czterech poziomach zaawansowania, konwersacje i tutoriale językowe, warsztaty, wykłady oraz dodatkowe zajęcia weekendowe.

Statystyki:

W marcu 2020 odnotowaliśmy łączny wzrost o 39 % w stosunku do lutego 2020 i o 83 % w stosunku do marca 2019.
W kwietniu 2020 odnotowaliśmy łączny wzrost o 79 % w stosunku do marca 2020 i o 372 % w stosunku do kwietnia 2019.
W maju 2020 odnotowaliśmy łączny wzrost o 15 % w stosunku do kwietnia 2020 i o 486 % w stosunku do maja 2019.